Newsy

Monika Kuszyńska niepełnosprawna do końca życia...

Monika Kuszyńska niepełnosprawna do końca życia...

Sobota, 12 lipca 2008
Autor: Redakcja


Od feralnego wypadku samochodowego grupy Varius Manx minęły dwa lata. Lider zespołu Robert Janson wrócił do pełnej sprawności, ale wokalistka Monika Kuszyńska do końca życia będzie niepełnosprawna. "Nieważne, jaka jest przyczyna wypadku, kierowca zawsze bierze winę na siebie" - takimi słowami Robert Janson (43 l.) postanowił na łamach "Super Expressu" przerwać milczenie na temat wypadku.


To właśnie Janson 28 maja 2006 roku siedział za kierownicą terenowego jeepa grand cherokee. Auto na trasie w okolicy Milicza wpadło w poślizg, dachowało i uderzyło w drzewo. Połamani Monika i Robert trafili do szpitala we Wrocławiu. "Przyszedł czas, żeby zacząć mówić o tej tragicznej sprawie. Mieliśmy z Moniką ogrom szczęścia, że wyszliśmy z tego żywi. To cud, że umknęliśmy z objęć śmierci. To również cud, że chodzę przy tych złamaniach, które miałem. Monika nie miała tyle szczęścia..." - podkreśla Janson w "Super Expressie". Okazało się, że Kuszyńska miała zmiażdżony kręgosłup. Od lekarzy dowiedziała się, że do końca życia będzie osobą niepełnosprawną. "Pani Monika cierpi na paraplegię pourazową. Ma uszkodzony kręg TH10 w odcinku piersiowym. Przechodziła intensywną rehabilitację" - mówi dr Paweł Baranowski, dyrektor kliniki w Konstancinie, który na początku opiekował się wokalistką. "Przeszła trzy operacje, które pomogły jej funkcjonować jako osobie niepełnosprawnej. Najważniejsza operacja to ta, która pozwoliła jej siadać i jeździć na wózku" - opowiada Tomasz Kopeć, prezes Polskiej Fundacji Muzycznej. Od czasu wypadku Kuszyńska krąży między ośrodkami rehabilitacyjnymi: Konstancinem, Bydgoszczą, Bielsko-Białą i nawet Moskwą. "Jest możliwe, że będzie chodzić, ale dzięki urządzeniu - parapodium dynamicznym. Ale nie o własnych siłach..." - twierdzi dr Baranowski. Od wypadku pojawiały się sugestie, że winnym wypadku był kierujący samochodem Robert Janson. Prokuratura w Miliczu jednak ciągle bada przyczyny kraksy. "Sprawa jest w końcowej fazie. Czekamy na opinię biegłych, od których zależy, czy do sądu trafi akt oskarżenia pana Jansona, czy sprawa zostanie umorzona" - mówi prokurator Zbigniew Przysiężny. Janson jednak przekonuje, że biegli ustalili, iż przyczyną wypadku był zły stan techniczny samochodu. Ostatecznie w sierpniu ma zapaść ostateczna decyzja, czy muzyk trafi na ławę oskarżonych. "Zawsze będę walczył o Monikę i razem z nią, z wszelkimi przeciwnościami. Jeśli chodzi o moją pomoc finansową, to nie chcę się chwalić. Może Monika będzie chciała kiedyś o tym opowiedzieć. Deklaruję jednak pomoc Monice każdą kwotą, która będzie potrzebna. Zawsze jej pomagałem i będę pomagał dalej" - kończy Robert Janson. interia.pl


Podziel się tym newsem ze znajomymi...
Wykop.pl Blip.pl
Facebook.com Twitter.com Flaker.pl Delicious.com Powiadom znajomego
« Powrót Komentarze:

Nowości płytowe Koncerty Konkursy - zgarniaj nagrody!