Newsy

fot-muzyka.onet.pl
Wokalista Boyzone nie żyje
Niedziela, 11 października 2009
Autor: moniska
Stephen Gately, wokalista irlandzkiego boysbandu Boyzone, nie żyje.
Muzyk zmarł w sobotę na Majorce w wieku 33 lat. Przyczyny śmierci nie są znane. Wiadomo jedynie, że Gately spędził wieczór w klubie pijąc drinki, a następnie wrócił do hotelu i zasnął. Hiszpańska policja poinformowała media, iż nie odkryła "niczego podejrzanego". - Jesteśmy całkowicie zrozpaczeni - oświadczył menadżer Boyzone, Louis Walsh. - To kompletny szok. Dopiero co widziałem się z nim czas w poniedziałek podczas ceremonii wręczenia nagród. Nie wiemy jeszcze, co się stało. Był wspaniałym człowiekiem. - Był naszym przyjacielem i bratem - dodali koledzy Gatleya z zespołu. - Kochamy cię i będziemy za tobą tęsknić. Wokalistę opłakują również przyjaciele i znajomi z innych grup. - Rozsiewał mnóstwo pozytywnej energii i był pełnym pasji wykonawcą - stwierdzili koledzy z Westlife. Na wieść o tragedii komik i aktor Stephen Fry napisał na swoim koncie na Twitterze: "Właśnie doszły do mnie smutne informacje na temat kochanego Stephena Gatleya. To szok. Był kochanym i uroczym człowiekiem. Wszyscy będziemy za nim bardzo tęsknić". Dziennikarz muzyczny Paul Gambaccini tragiczne wieści przyjął z takim samym smutkiem: "To nie tylko zawodowa, ale i osobista tragedia". Koledzy z Boyzone: Ronan Keating, Keith Duffy, Mikey Graham i Shane Lynch, udali się już na Majorkę, gdzie Stephen Gately przebywał na wakacjach razem ze swoim partnerem Andym Cowlesem. Dyskografię Boyzone zamyka krążek "By Request" z 1999 roku. Gately i jego koledzy powrócili do wspólnej pracy w roku 2008. źródło muzyka.onet.pl


Tagi: 




