Newsy

Nietoperze sÄ…, muzyki nie za wiele
Źródło zdjęcia: Wydawnictwo TELBIT, Brian Aris

Nietoperze sÄ…, muzyki nie za wiele

Czwartek, 25 listopada 2010
Autor: Patyk


John Osbourne, bardziej znany jako Ozzy Osbourne, jakiś rok temu wydał swoją pierwszą – i póki co jedyną – autobiografię. Teraz trafiła ona (przetłumaczona) do kraju nad Wisłą.


CzekajÄ…c na recenzencki egzemplarz książki (ach, ta poczta) próbowaÅ‚em przewidzieć, co też w niej znajdÄ™. Osbourne jest przeciÄ™tnemu czÅ‚owiekowi znany z reality show emitowanego na Music (a to dobre!) Television, wlewania w siebie dużych iloÅ›ci różnych, niezbyt obojÄ™tnych dla zdrowia pÅ‚ynów, a także – a może przede wszystkim – z odgryzania gÅ‚ów nietoperzom, wzglÄ™dnie gołębiom. PomyÅ›laÅ‚em sobie: „może stary Ozzy zrezygnuje jednak z opowieÅ›ci alkoholowo-zoologicznych, skupi siÄ™ na innych fragmentach swojego barwnego jak owocowe landrynki życia i tym samym zaskoczy wszystkich czytelników?”.

Nie zaskoczyÅ‚. JakieÅ› 3/4 autobiografii „Ja, Ozzy” to historie na temat narkotyków, alkoholu, wymiocin, seksu, chorób wenerycznych, defekacji, pobytów w areszcie i innych tego typu WesoÅ‚ych Perypetii Dziadka Ozzy’ego. JeÅ›li ktoÅ› oczekuje opowieÅ›ci na temat pracy studyjnej, ciekawostek dotyczÄ…cych tworzenia piosenek itp., to srogo siÄ™ zawiedzie. Jest ich dosÅ‚ownie kilka, co mnie osobiÅ›cie boli. Osbourne postawiÅ‚ na „zniesmaczajÄ…cÄ…” cześć swojej kariery, ale przecież wszyscy mamy Å›wiadomość jego wybryków, wiÄ™c w efekcie książka może zaszokować co najwyżej wasze babcie.

JeÅ›li chodzi o stronÄ™ technicznÄ…, to „Ja, Ozzy” zostaÅ‚a wydana na dobrym poziomie. OkÅ‚adka jest twarda, obwoluta bÅ‚yszczÄ…ca, zdjÄ™cia Osbourne’a ostre, a mój kuzyn, bÄ™dÄ…cy znanym wÄ…chaczem książek, opisaÅ‚ bukiet owej auotobiografii jako „nietypowy, interesujÄ…cy i bogaty” (po mojemu? farba drukarska). TÅ‚umaczenie jest bardzo dobre – nie znalazÅ‚em zasadniczo żadnych błędów, jedynie parÄ™ literówek, a niezaznajomieni z kulturÄ… anglosaskÄ… mogÄ… liczyć na (co prawda dość pobieżne, ale na pewno liczne) przypisy.

Czas na jakieÅ› sensowne podsumowanie. Ludzie, dla których Ozzy Osbourne to przede wszystkim muzyk, wokalista, bÄ™dÄ… książkÄ… „Ja, Ozzy” zawiedzeni. Z kolei smakosze ekscesów pozascenicznych, tak przecież typowych dla gwiazd rocka, otrzymujÄ… tutaj swoje ulubione danie w podwójnej porcji i z dodatkowymi frytkami. Na plus trzeba też zaliczyć owej ozbornowskiej autiobografii, że jest jedynÄ… do tej pory (chociaż – o ile mi wiadomo – tak naprawdÄ™ napisaÅ‚ jÄ… ghostwriter). Ostatecznie można wiÄ™c stwierdzić, że fani Ozzy’ego powinni jÄ… mieć na swojej póÅ‚ce. Ci natomiast, dla których Black Sabbath i sam Osbourne sÄ… „jednymi z wielu”, mogÄ… sobie „Ja, Ozzy” odpuÅ›cić.

Patryk Mamczur

Blog autora: patykowy.wordpress.com


Podziel siÄ™ tym newsem ze znajomymi...
Wykop.pl Blip.pl
Facebook.com Twitter.com Flaker.pl Delicious.com Powiadom znajomego
« Powrót Komentarze:

Nowości płytowe Koncerty Konkursy - zgarniaj nagrody!