Newsy
Eddie Vedder - Ukulele Songs
Sobota, 09 lipca 2011
Autor: RedMosquitoo
Przy okazji słuchania tego albumu zapomnijcie o szalonym Eddiem, który skakał z kolegami po grunge’owej scenie lat 90. Puśćcie w niepamięć także dorosłego Eddiego Veddera, aktywistę i idealistycznego działacza proekologicznego i anty -Bushowego.
Powitajcie za to kolejne wcielenie muzyka, którego przedsmak twórczoÅ›ci fani mieli okazje poznać już przy soundtracku do filmu „Into The Wild”. W „Ukulele songs” Vedder jest spokojny, melancholijny i zadziwiajÄ…co dojrzaÅ‚y, a jedyne co wraz z nim tworzy pÅ‚ytÄ™ to ukulele, i w zupeÅ‚noÅ›ci wystarcza ono do wykreowania niecodziennego, wspaniaÅ‚ego dzieÅ‚a.
Album wydaje siÄ™ być konsekwencjÄ… solowej dziaÅ‚alnoÅ›ci frontmana Pearl Jam, który wÅ›ród hucznych obchodów 20-lecia istnienia macierzystej formacji znalazÅ‚ czas, aby wyciszyć siÄ™ i nagrać coÅ› swojego. Warto dodać, że przy produkcji krążka Veddera wspomagaÅ‚ Adam Kasper, czyli nie kto inny, jak czÅ‚owiek, który towarzyszyÅ‚ mu również przy „Into The Wild”, co trochÄ™ tÅ‚umaczy podobieÅ„stwo obu pÅ‚yt. Jednak wolny i wyzwolony podróżnik, znany z 2007 roku, tym razem Å›piewa w wiÄ™kszoÅ›ci o miÅ‚oÅ›ci, dodatkowo wspierajÄ…c siÄ™ utworami z dawnych lat. Bo na „Ukulele Songs” znajdziemy piosenki, które swojÄ… premierÄ™ miaÅ‚y nawet w 1926 roku, jak „Tonight You Belong To Me”.
Vedder w swoich piosenkach emanuje spokojem, a prostota i Å‚atwość z jakÄ… posÅ‚uguje siÄ™ ukulele zadziwia. Jest to o tyle niebezpieczny instrument, że nietrudno o „przehulanie” i stworzenie nut, które przypominać bÄ™dÄ… tylko hawajskie przyÅ›piewki. Na szczęście Eddie obchodzi siÄ™ z nim iÅ›cie profesjonalnie, dziÄ™ki czemu na „Ukulele Songs” spotykamy siÄ™ ze zbiorem piÄ™tnastu nieziemskich ballad i szesnastym – przerywnikiem – „Hey Fahkah”, w którym muzyk nie daje, mimo wszystko, zapomnieć sÅ‚uchaczom o duszy buntownika. A sam numer otwierajÄ…cy album przypomina o macierzystej formacji – Pearl Jam. „Can’t Keep” w nowej aranżacji nie różni siÄ™ szczególnie od oryginaÅ‚u, jednak Å›wietnie wprowadza w nastrój, który kontynuowany bÄ™dzie w późniejszych numerach.
Trudno pojedynczo oceniać poszczególne utwory, ponieważ wspólnie kreujÄ… osobnÄ…, odległą od polskiej, rzeczywistość. Zarówno premierowe kawaÅ‚ki, jak i covery stworzone sÄ… z niezaprzeczalnÄ… magiÄ… i urokiem, jak chociażby w „Light Today”, czy nastÄ™pujÄ…cym po nim „Sleeples Nights”, który nagrany zostaÅ‚ razem z Glenem Hassardem, znanym z „Once”. Głęboki baryton Veddera i teksty o nieszczęśliwej, miÅ‚oÅ›ci dodajÄ… piosenkom zadziwiajÄ…cego wrażenia bezdennego smutku (na przykÅ‚ad w „Broken Heart”). Mimo tego, caÅ‚y czas sÅ‚yszalny (a w oprawie graficznej również widoczny) jest Eddie Vedder, którego znamy z „Into The Wild”, podróżnik, niezależny muzyk tworzÄ…cy dla wÅ‚asnej przyjemnoÅ›ci. A każdy utwór, po raz kolejny, buduje wrażenie oszaÅ‚amiajÄ…cej wolnoÅ›ci i nieskrÄ™powanej swobody.
A na dokÅ‚adkÄ™, na koniec – marzenia siÄ™ speÅ‚niajÄ… – czyli „Dream A Little Dream Of Me” połączone z głębokim gÅ‚osem Eddiego, jest zjawiskiem nie do opisania, tego trzeba posÅ‚uchać z gwarancjÄ… nieskoÅ„czonej miÅ‚oÅ›ci do takiego wykonania. A potem zauroczenia solowymi dokonaniami frontmana Pearl Jam, który na „Ukulele Songs” jest prawdziwy, ale nie wÅ›ciekÅ‚y (jak bywaÅ‚ w mÅ‚odoÅ›ci) – uspokojony, nawet delikatny.
Ada StruÅ›


Tagi: 




